Muzyka

wtorek, 31 marca 2015

Rozdział 2.

- Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego - prycham.
- Nawet mnie nie znasz - mówi i staje na przeciwko mnie.
- No i co z tego? - pytam i łapię z nim kontakt wzrokowy.
- Cóż, myślę, że powinnaś najpierw mnie dobrze poznać, a potem oceniać - wzrusza ramionami. - Możemy zacząć od nowa, Kate? - pyta delikatnie. Jego głos jest już spokojny.
- Nawet nie zaczęliśmy - uśmiecham się delikatnie.
- Jasne - uśmiecha się szeroko. - Masz może czas jutro? - och.
- Um... mam siedzieć z wami cały czas, więc tak - mówię cicho.
- To dobrze - poprawia szybko włosy. - Chyba już pójdę - mówi i się uśmiecha znowu. Dopiero teraz zauważam, że ma dołeczki.
- Uch okej - mówię cicho. 
- A może chcesz pójść ze mną do chłopaków? - kiwam głową. 
Po chwili jesteśmy już w pokoju Harry'ego. Wszyscy siedzą na jego łóżku. Chłopak patrzy się na nich zdziwiony, a ja się delikatnie uśmiecham.
- Już wyrwał najlepszą dupę! - krzyczy jeden, a ja wybucham śmiechem.
- Louis! - karci go Loczek.
Przygryzam wargę i wchodzę do pokoju. Siadam po turecku na zimnej podłodze. Patrzę się przez chwilę na Zayn'a, a po chwili na Niall'a. Harry siada koło mnie.
- Jak chcesz to możesz przyjść do mnie na kolana - uśmiecha się mulat, a ja marszczę brwi.
- No chyba nie - odpowiadam szybko i przygryzam wargę.
- Ale tu drętwo! Zagrajmy w coś! - krzyczy Louis.
- Możemy w butelkę - mówi Liam. - Grasz z nami, Kate? - pyta, a wszyscy siadają na podłodze.
- Nie - odpowiadam szybko.
Nie chcę brać udziału w jakiejś głupiej gierce, która nie ma żadnego sensu. Wzdycham cicho.
- Albo, dobra - mówię i siadam z nimi w kręgu.
Siedzę pomiędzy Harry'm, a Zayn'em. Czuję się niekomfortowo. Nawet nie wiem czemu. Zayn wziął butelkę po Frugo i nią zakręcił.
- Prawda, czy wyzwanie? - pyta się Niall'a.
- Prawda - mówi ze śmiechem.
- Czy to prawda, że uważasz, że Kate jest ładna? - pyta z uśmiechem.
- Tak - przygryza wargę Blondyn i kręci butelką. Wypada na Liam'a. - Prawda, czy wyzwanie? 
- Wyzwanie - przewraca oczami.
- Idź zrób coś do jedzenia, bo głodny jestem - uśmiechnęłam się delikatnie.
Nie wiem czemu, ale ich towarzystwo nie jest w cale takie złe, jak myślałam. Nie znam ich za dobrze, ale myślę, że się jakoś dogadamy. Wydają się być w porządku, jak na razie, ale przecież to dopiero pierwszy dzień naszej znajomości.
Liam wywraca oczami i idzie zrobić nam jedzenie. Nie ma kto kręcić, więc chwytam butelkę, ale ktoś bierze ją w tym samym czasie, co ja. Patrzę się na tą osobę, którą okazuje się być Harry. Chłopak mnie lustruje, a ja się mocno rumienię.
- Możesz mi dać tą butelkę? - pytam cicho, ale on dalej trzyma swoją dłoń na mojej.
- Nie sądzę - uśmiecha się szeroko, ale po chwili zabiera swoją dłoń.
Kręcę butelką. Wypada na Harry'ego. O nie. To są jakieś żarty.
- Prawda, czy wyzwanie? - przygryzam wargę.
- Hmm... wyzwanie.
- Um... no nie wiem - przyznaję. 
Nie mogę nic poradzić, że Harry mnie onieśmiela.Te jego zielone oczy, które cały czas się na mnie patrzą. Te jego loki, które są w nieładzie. Szczerze mówiąc to chciałabym ich dotknąć, pobawić się nimi, albo coś, ale przecież to nie jest możliwe.
- Mogę zrobić cokolwiek - wzrusza ramionami.
- O! Ja mam pomysł! - krzyczy Louis, a ja mówię cicho "o nie". - Weź Hazz ją przytul, i bądźcie tak do końca gry wtuleni w siebie, to będzie takie aww - uśmiecha się słodko.
Po chwili czuję przy sobie ciepło. Dłonie Harry'ego obejmują mnie w pasie i podnoszą. Pisnęłam cicho, a on tylko się zaśmiał. Sadza mnie na swoich kolanach i przytula do siebie. Zaciągam się jego zapachem... Już się w nim zakochałam... (chodzi o zapach).
Louis coś szepcze Niall'owi do ucha, a po chwili on kiwa głową. Patrzę się na nich dziwnym wzrokiem.
- O co wam chodzi? - pytam po chwili.
- Właśnie? - mówi Harry. - Nie myślcie sobie, że jak ją przytulam to już ją kocham, Jezu - mówi szybko. - Nawet jej nie znam.
- Ma rację - potwierdzam.
- Tak, tak - śmieje się Louis, a ja prycham. - Niedługo będziecie ślub planować.
- Czyli... nigdy? - mówię sarkastycznie i się śmieje, a Harry mnie przytula do siebie mocniej. - Nie sadzę, żeby cokolwiek było innego między nami, niż tylko przyjaźń.

1 komentarz:

Nie używaj brzydkich słów, a jeśli blog Ci się nie podoba nie komentuj :).
~Właścicielka

Obserwatorzy